Ranking TIOBE aktualizuje się co miesiąc, dlatego analizy oparte na tych danych szybko tracą na aktualności. Poprzedni przegląd publikowaliśmy w październiku 2025. Osiem miesięcy później tabela wygląda zupełnie inaczej, co wymusza rewizję części naszych tez. Zamiast więc opisywać zestawienie od nowa, rozliczamy się z własnych, zeszłorocznych rekomendacji.
Krótkie przypomnienie dla nowych czytelników: choć niewielu testerów pisze kod produkcyjny, rzadko który z nich może pozwolić sobie na całkowite ignorowanie języków programowania. Frameworki, narzędzia do automatyzacji czy biblioteki do mockowania i raportowania opierają się na konkretnych technologiach, a ich wybór bezpośrednio wpływa na jakość, wydajność i łatwość utrzymania testów. Stąd nasz coroczny przegląd.
Python
Python pozostaje na pierwszym miejscu, a jego przewaga nad konkurencją to wciąż głęboka przepaść. Aktualny wynik – 18,96% udziału – robi wrażenie, jednak fakt, że rok do roku język traci aż 6,91 p.p., zmusza do refleksji.
Warto się przy tym zatrzymać. Jeszcze rok temu tłumaczyliśmy wzrost popularności Pythona niepowstrzymanym boomem na AI, big data i automatyzację. Dziś liczby mówią co innego. Pozycja lidera nie jest zagrożona, ale najprawdopodobniej minęliśmy już punkt kulminacyjny zachwytu tą technologią. Czy to powód do niepokoju dla branży? Absolutnie nie. Frameworki takie jak PyTest, Behave czy Robot Framework nie tracą sensu z powodu roszad w rankingu TIOBE. Dobre biblioteki ułatwiające mockowanie, raportowanie i procesy CI/CD w połączeniu z niskim progiem wejścia to wciąż potężne argumenty, by od Pythona zaczynać. Zmienia się jedno – czas przestać pisać, że to język, który dopiero nabiera wiatru w żagle.
Rust
W przypadku Rusta sytuacja wygląda najciekawiej. Kiedy w październiku ubiegłego roku Rust lądował na osiemnastej lokacie, studziliśmy przedwczesny zachwyt. Sugerowaliśmy jednak, by nie spuszczać go z oka i oswoić się z testowaniem kodu w tym języku, jeśli pracujecie przy cyberbezpieczeństwie, blockchainie czy chmurze.
Dziś Rust melduje się na dwunastym miejscu z historycznym wynikiem 1,26% udziału (wzrost o 0,30 p.p. rok do roku). Do błędu przyznaje się nawet sam autor rankingu, który jeszcze niedawno wieścił zatrzymanie wzrostu (plateau) tej technologii – czerwiec udowodnił, że ta diagnoza była chybiona. Kombinacja czystej wydajności, bezpieczeństwa pamięci i nowoczesnych abstrakcji sprawia, że C oraz C++ zyskały potężnego, długofalowego konkurenta.
Spójrzmy na to z dystansu (i to, co za chwilę napiszemy, jest naszą interpretacją, a nie liczbami TIOBE): zeszłoroczne rekomendacje przetrwały próbę czasu znacznie lepiej niż sama pozycja Rusta w tabeli. Potwierdza się to, o czym piszemy regularnie – suchy numerek w TIOBE to kiepski doradca zawodowy. Istotny jest za to charakter języka i to, dokąd zmierza. Trzymajmy się jednak faktów i nie popadajmy w skrajności. Wysoki próg wejścia to realna bariera, która według TIOBE może trzymać Rusta z dala od ścisłego topu. Pozostaje on więc świetną, niszową rekomendacją, ale daleko mu do miana nowej, obowiązkowej bazy dla każdego testera automatyzującego.
Go
W poprzedniej analizie potraktowaliśmy Rusta i Go jak techniczne rodzeństwo – oba opisywaliśmy w kontekście wydajności, bezpieczeństwa i rosnących perspektyw. Czerwcowe liczby każą nam jednak zweryfikować to podejście. Podczas gdy Rust bije rekordy, Go zanotowało spadek z 7. na 13. miejsce, tracąc 1,08 p.p. rok do roku (aktualny udział to 1,20%).
Wrzucanie ich do jednego akapitu przestało mieć biznesowe uzasadnienie. Go rzecz jasna nie przechodzi do historii – w ekosystemie cloud native i rozwiązaniach backendowych to wciąż absolutny fundament, na który TIOBE ma ograniczony wpływ. Trudno jednak udawać, że oba języki jadą na tym samym wózku. Ich ścieżki się rozeszły i traktowanie ich jako jednego, spójnego trendu byłoby dziś zaklinaniem rzeczywistości.
Perl
Rok temu Perl zafundował nam największą niespodziankę, meldując się w Top 10. Podchodziliśmy do tego wyniku z dużym dystansem, tłumacząc, że to raczej zasługa papierowej obecności w dokumentacji niż masowego powrotu do łask w nowych projektach. Przestrzegaliśmy też przed kupowaniem podręczników do tego języka. Dziś widać, że mieliśmy rację – Perl spadł na osiemnastą lokatę (0,92% udziału, spadek o 0,55 p.p.). Ten chwilowy zryw okazał się świetnym kontrprzykładem dla naszej teorii o „nieśmiertelności” systemów legacy. Czasem anomalie w TIOBE są po prostu jednorazowym wybrykiem, który trzeba przeczekać, zamiast dorabiać do niego wielką filozofię.
Dla testera wniosek zostaje ten sam. Perl nadal pojawia się w starszych systemach finansowych i narzędziach DevOps, więc umiejętność przeczytania jego kodu bywa przydatna w projektach utrzymaniowych. Ale uczenie się go od podstaw dalej nie ma uzasadnienia.
C i C++ zamieniły się miejscami
Na szczycie tabeli doszło do drobnej, ale zauważalnej roszady, która wymaga korekty naszej zeszłorocznej tezy o „C++ na drugim miejscu”. Obecnie na pozycję wicelidera wskoczyło C z udziałem 10,77% i wzrostem o 1,30 punktu procentowego rok do roku. Z kolei C++ spadło na trzecią lokatę, osiągając wynik 8,03% po stracie aż 2,65 p.p. Java niezmiennie pilnuje czwartej lokaty z bezpiecznym wynikiem 7,90%.
Dla przeciętnego testera ten ruch w tabeli nie zmienia absolutnie nic. Automatyzacja oparta na Javie to wciąż potężny segment rynku, a umiejętność czytania kodu C/C++ pozostaje przydatna przy testach bezpieczeństwa czy systemów wbudowanych. Trzon rankingu TIOBE po raz kolejny udowadnia, że jest odporny na chwilowe trendy i ewoluuje w sposób niezwykle przewidywalny.
Czego nie znajdziemy w rankingu TIOBE?
Jedną tezę z naszej poprzedniej analizy możemy zostawić całkowicie nietkniętą: TIOBE mierzy ogólną obecność języka w sieciowych zasobach, a nie jego realne znaczenie w konkretnych domenach, takich jak frontend, mobile czy data science. Najlepszym tego dowodem pozostaje TypeScript – absolutny fundament nowoczesnego frontendu, który w zestawieniu zajmuje odległą, 37. pozycję z udziałem zaledwie 0,43%. Ktoś, kto traktuje ten ranking zbyt dosłownie, wyciągnie z niego całkowicie błędny wniosek o marginalnym znaczeniu tej technologii. Ale sam numer w tabeli niewiele znaczy, dopóki nie zestawimy go z realnymi potrzebami i tym, co faktycznie dzieje się w naszym stosie technologicznym.
Jak czytać dane?
Ranking TIOBE nie odpowiada na pytanie: „którego języka powinienem się uczyć". Pomaga jednak znaleźć odpowiedzi na inne, znacznie bardziej praktyczne pytania:
- Czy mój obecny stos technologiczny jest nadal utrzymywany i rozwijany przez rynek?
- Czy warto inwestować czas w naukę testowania w kontekście konkretnego języka?
- Czy narzędzia, z których korzystam na co dzień, mają silne wsparcie społeczności?
A jak to wygląda w podziale na role? Dla automatyków znajomość Pythona, Javy oraz podstaw JavaScriptu (zwłaszcza w duecie z TypeScriptem) niezmiennie gwarantuje największą elastyczność na rynku pracy. Dla testerów bezpieczeństwa, poza klasycznym C i C++ warto poważnie rozważyć Rusta – tym razem z naprawdę mocnym uzasadnieniem w twardych danych. W przypadku osób pracujących ze starszymi systemami, podstawy Visual Basica, SQL-a, a niekiedy nawet Perla, mogą okazać się nieoczekiwanie kartą przetargową w projektach utrzymaniowych.
Wnioski
Rok temu zaryzykowaliśmy dwie odważne tezy. Twierdziliśmy, że Rust zasługuje na uwagę wbrew chwilowym spadkom, a powrót Perla do czołówki to zwykła anomalia. Czerwcowe dane udowodniły, że mieliśmy rację na obu polach – jedna prognoza potwierdziła nasz instynkt, druga stała się doskonałym dowodem na to, że TIOBE potrafi wprowadzić w błąd.
Pokazuje to również najuczciwsze podejście do tego typu rankingów. TIOBE nie jest szklaną kulą, która zaplanuje za nas ścieżkę kariery w IT – to po prostu świetny materiał do regularnych podsumowań, który pozwala po dwunastu miesiącach zweryfikować własne założenia i trzeźwo ocenić, co było trwałym rynkowym trendem, a co jedynie sezonową sensacją.
Redakcja testerzy.pl

