Koszty pracy vs. koszty licencji
Mało kto zdaje się rozumieć, jak kuszące dla firm jest zamienienie umów o pracę na subskrypcje. Wynajęcie narzędzia, z którego możesz zrezygnować z 30-dniowym wyprzedzeniem kontra pracownik z płatnym urlopem, składką zdrowotną, L4, podatkiem, dniami na żądanie, świętami państwowymi, 8-godzinnym dniem pracy, z zapleczem socjalnym, obsługą kadrową, którego dodatkowo trzeba szkolić, motywować i kontrolować.
Cennik ChatGPT
A to nie wszystko, bo dochodzą jeszcze koszty biura, biurka, kawy i owocowych czwartków. Długo można wyliczać. Jeden człowiek na umowie o pracę z pensją 5000 netto to równowartość ok. 140 licencji na narzędzie.
A jeśli jesteś na B2B, to nie wychodź z założenia, że jesteś w dużo lepszej sytuacji niż ludzie na UoP. Koszty „pracodawcy” są podobne, tylko dużo łatwiej Cię zwolnić.
Wizja managerska
Wizja AI zastępującego pracowników kusi zarządy i CTO w drodze do redukowania kosztów prowadzenia firmy. Widzą ją też inwestorzy giełdowi, którzy przy każdym działaniu w obniżaniu kosztów upatrują szansy na zwiększenie wartości akcji. Na krótką metę to się opłaca. Każda giełdowa firma „optymalizująca koszty funkcjonowania” w krótkim czasie zwiększy swoją wartość. Długofalowe konsekwencje są zazwyczaj opłakane.
Wszędzie tam, gdzie twórcy AI obiecają, że narzędzie zrobi pracę za człowieka, managerowie łypią okiem i czekają na udany proof of concept żeby pracownika zwolnić i zastąpić maszyną. Część nie czeka nawet na to. Dochodzą nas zewsząd informacje, że redukuje się zespoły wytwórcze (programistów, analityków i testerów) zastępując ich pracownikami wyposażonymi w subskrypcje lub nawet inżynierami AI. Rzeczywiście wydaje się, że marketingowe obiecanki działają dziś lepiej niż zweryfikowanie czy to, co zostało obiecane, rzeczywiście zostaje dowiezione.
W dobie trwającego, wielkiego eksperymentu „ejajowego” nie jesteśmy w stanie ocenić, czy zbliża nas to czy oddala od głównego celu, jakim jest dostarczanie dobrej jakości software’u w krótszym czasie. Wiemy natomiast, że chyba już tu kiedyś byliśmy…
Błąd braku rozdzielenia narzędzia od operatora
Czy my, testerzy, nie byliśmy już w tym miejscu? Czy lekarstwem na całe zło nie miała być automatyzacja testów? Miała ona doprowadzić do redukcji zatrudnienia i do lepszej jakości. Na przestrzeni lat okazało się, że automatyzacja może być świetnym narzędziem kontroli regresu oprogramowania, ale nie wyeliminuje testerów. Skrypty się same nie napiszą, nie utrzymają i po uruchomieniu nie przeanalizują wyników.
Ten eksperyment zakończył się sukcesem na poziomie lepszej kontroli jakości, ale nie na poziomie biznesowych inwestycji. Koszty pracy automatyków wystrzeliły, ale zespoły nie były w stanie się obejść bez kogoś, kto całościowo spojrzy na jakość końcowego produktu. To nadmierne poleganie na automatyzacji z przeszłości niczym nie różni się od dzisiejszego, nadmiernego polegania na AI. Ale AI nie zastąpi pracowników IT, bo narzędzie nie może zastąpić swojego operatora. Taki jest stan wiedzy na dzisiaj. AI jeszcze nie udowodniło swojej przydatności w obszarze wytwarzania dobrego oprogramowania. Ludzie już wielokrotnie pokazali swoją skuteczność. Czy ma to jednak jeszcze jakieś znaczenie?
Przegrywamy tę wojnę
Jako pracownicy IT przegrywamy bitwę za bitwą ze specjalistami od marketingu, giełdowymi oczekiwaniami oraz managerami bez strategii. Zaczynamy funkcjonować w świecie pełnym obaw o miejsce pracy. Dla ludzi na wyższych stołkach każdy z nas jest tylko man-dayem, jedynką w Excelu, którą łatwo można zredukować. Dla nas jest to kwestia zachowania pracy.
Co z tego, że technicznie i merytorycznie racja jest po naszej stronie? My w tej rozgrywce nie rozdajemy kart, a jesteśmy jedynie biernymi obserwatorami. Karty rozdaje biznes zaślepiony nierealną wizją i działający w amoku „wielkich oszczędności”. Wielu straci pracę zanim ktoś zda sobie sprawę, że to nie jest jeszcze ten czas, by wymieniać ludzi na maszyny.
Wizja zastępowania UoP subskrypcją jest realną decyzją podejmowaną każdego dnia w firmach na całym świecie. Sami wiecie doskonale jak wygląda ta decyzja i jakie są jej konsekwencje. Podzielcie się obserwacjami w ankiecie.
Redakcja


