#low-code

Low-code vs. no-code vs. full-code. Który model wybrać w 2026?

Przez ostatnie trzy lata dylemat „low-code czy no-code?” stracił na ostrości. Nie dlatego, że stracił na znaczeniu, ale dlatego, że przestał być trafnie definiowany. Do klasycznego podziału dołączył czwarty element, czyli testowanie AI-native. Granice między poszczególnymi modelami zacierają się tak mocno, że większość dostępnych w sieci zestawień opisuje rynek sprzed co najmniej dwóch cykli produktowych. Na który model zdecydować się w roku 2026? Sprawdzamy.

Automatyzacja low-code/no-code

Nie każdy tester chce (albo powinien) pisać skrypty automatyzujące. Właśnie dlatego narzędzia low-code i no-code zyskują na znaczeniu, bo pozwalają automatyzować, bez wchodzenia w techniczne detale.

Low code vs. RPA

Zespoły testerskie wciąż szukają sposobów na usprawnienie procesów automatyzacji przy jednoczesnym zachowaniu jakości i wydajności. Dwa podejścia cieszą się szczególnie dużą popularnością na tle innych rozwiązań w dziedzinie testowania: Low code oraz Robotic Process Automation (RPA). Choć oba oferują swoje korzyści, zrozumienie ich charakterystycznych cech pomoże wybrać odpowiednie narzędzie do konkretnych zadań.