Strategia oparta na AI doprowadziła do zwolnień w Oracle

Strategia oparta na AI doprowadziła do zwolnień w Oracle
30 000 zwolnionych pracowników. To cena, jaką Oracle płaci za kosztowny romans z AI.

Ostatnie półrocze w wykonaniu Oracle przypomina próbę przebiegnięcia maratonu w ciężkiej zbroi. Firma, która przez dekady uchodziła za synonim stabilności (i specyficznego podejścia do licencjonowania), dziś wydaje się zakładnikiem własnych ambicji w obszarze sztucznej inteligencji. Doniesienia o zwolnieniu nawet 30 000 pracowników to nie jest zwykła optymalizacja, a prędzej krzyk rozpaczy budżetu, który nie wytrzymuje tempa wyścigu zbrojeń.

Problemy z dostępnością usług

Z perspektywy testerskiej i operacyjnej minione miesiące dla Oracle to pasmo incydentów, które mocno podważają wizerunek niezawodnego dostawcy. W styczniu 2026 roku awaria zasilania w jednym z centrów danych Oracle unieruchomiła TikToka w USA. Choć firma zasłaniała się siłami natury, niesmak pozostał, zwłaszcza że w tym samym czasie użytkownicy w Londynie zgłaszali „chwianie się” (tzw. wobble) infrastruktury OCI. 

To już powinien być sygnał ostrzegawczy. Jeśli gigant nie radzi sobie z redundancją zasilania i/lub stabilnością regionów w najważniejszych rynkach, to znaczy, że pod maską dzieje się coś niedobrego. Milczenie Oracle w sprawie londyńskich incydentów tylko potęguje wrażenie, że komunikacja kryzysowa kuleje tak samo, jak niektóre klastry.

Problemy z bezpieczeństwem 

Jesień 2025 roku stała pod znakiem krytycznych podatności w Oracle E-Business Suite. Luki CVE-2025-61882CVE-2025-61884, aktywnie wykorzystywane przez grupę Cl0p, wymusiły na klientach tryb awaryjny. To pokazuje brutalną prawdę: podczas gdy zarząd marzy o potędze AI, fundamenty w postaci systemów legacy wymagają coraz bardziej rozpaczliwych interwencji. 

Skutki tego napięcia między starym a nowym widać było w pozwach zbiorowych. Inwestorzy i posiadacze obligacji zaczęli tracić cierpliwość, oskarżając firmę o wprowadzanie w błąd co do kosztów i realnych postępów w technologii AI. Miliardy dolarów pompowane w centra danych nie przekładają się na spokój akcjonariuszy, a wręcz przeciwnie – stają się zarzewiem konfliktów prawnych. 

Masowe zwolnienia

Decyzja o masowych zwolnieniach jest logiczną, choć bardzo bolesną konsekwencją tej strategii. Oracle potrzebuje gotówki na procesory i beton pod nowe serwerownie, więc tnie żywą tkankę organizacji. Z punktu widzenia testera to sytuacja skrajnie ryzykowna. Redukcja tysięcy etatów w momencie, gdy systemy notują przestoje, a luki bezpieczeństwa są aktywnie eksploatowane, brzmi jak łatwy przepis na katastrofę jakościową. Wiedza domenowa ludzi, którzy zostają zwolnieni, nie jest łatwo zastępowalna przez algorytmy AI, w które firma tak ślepo wierzy. 

Bilans i konsekwencje

Czy Oracle przetrwa ten zakręt? Zapewne tak, bo jest zbyt duże, by upaść z dnia na dzień. Jednak cena, jaką płaci za wejście do ligi mistrzów AI, jest ogromna. To już nie jest tylko kwestia kursu akcji, bo w grę wchodzi tu również utrata zaufania inżynierów, którzy widzą, że stabilność zatrudnienia i jakość produktu zostały złożone na ołtarzu infrastrukturalnych ambicji. 

Możemy potraktować tę sytuację jako lekcję pokory wobec skali. Nawet najwięksi gracze, gdy przestają dbać o fundamenty i transparentność komunikacji, zaczynają przypominać kolosy na glinianych nogach. Oracle wybrało drogę ucieczki do przodu – oby tylko po drodze nie zgubiło resztek jakości, które jeszcze trzymają te systemy w ryzach. 
 

Czy Oracle może odbudować zaufanie klientów i inżynierów?
Czy Oracle może odbudować zaufanie klientów i inżynierów?
14.29 %
Tak, ma na to zasoby i pozycję
28.57 %
Tak, ale zajmie to lata
33.33 %
Raczej nie, straty są zbyt duże
23.81 %
Wszystko zależy od dalszych decyzji strategicznych
Łącznie głosów: 21

To powinno Cię zainteresować