Rola testera w czasach AI. Podsumowanie webinaru

Rola testera w czasach AI. Podsumowanie webinaru
Za nami webinar Radka Smilgina "Człowiek w pętli czy pętla na człowieka?", podczas którego rozmawialiśmy o przyszłości kontroli jakości w dobie AI. Czas go podsumować.

Rozwój sztucznej inteligencji po raz kolejny wywołał pytania o przyszłość kontroli jakości. Czy generatywna AI i autonomiczni agenci zastąpią testerów? A może nowe technologie jedynie zmienią zakres ich obowiązków? Historia branży pokazuje, że zapowiedzi końca testowania pojawiały się już wielokrotnie. Za każdym razem rynek na pewien czas zwalniał, jednak zapotrzebowanie na specjalistów nie znikało. Trwale zmieniały się natomiast kompetencje, narzędzia i oczekiwania wobec testerów.

Jakość pod presją wyniku

Z perspektywy zarządzania testowanie bywa postrzegane przede wszystkim jako koszt. Managerowie dążą do jego ograniczania, jednocześnie próbując maksymalizować efektywność pracy. Gdy kontrola jakości zostaje sprowadzona wyłącznie do pozycji w budżecie, łatwo przegrywa z presją na szybki wynik. Warto pamiętać o przykładzie Boeinga 737 MAX. Jest to ostrzeżenie przed konsekwencjami osłabiania mechanizmów kontrolnych. Redukcję liczby inspektorów, naciski wywierane na regulatora, outsourcing, presję cenową wobec poddostawców oraz ignorowanie sygnalistów doprowadziło do śmierci setek osób. Przykład ten podkreśla, że jakość nie jest zyskiem, z którego można bezpiecznie zrezygnować przy optymalizacji. Stanowi element zarządzania ryzykiem, szczególnie tam, gdzie błędy mogą prowadzić do poważnych skutków

Cztery "wojny" z testowaniem

W ciągu ostatnich ponad 25 lat co najmniej cztery przełomowe trendy miały doprowadzić do zaniku zawodu testera: Agile, automatyzacja, rozwiązania no-code i low-code oraz sztuczna inteligencja. Żadna z tych zapowiedzi nie spełniła się w pełni. Każda zmieniła jednak sposób organizowania i wykonywania testów.

Agile, czyli testowanie odpowiedzialnością całego zespołu

Wraz z popularyzacją Agile zakładano, że Test Driven Development oraz zaangażowanie programistów i przedstawicieli biznesu wyeliminują potrzebę zatrudniania wyspecjalizowanych testerów. W praktyce okazało się, że programiści i osoby biznesowe nie zawsze chcą albo potrafią przejąć pełną odpowiedzialność za testowanie. Jednocześnie wiele organizacji zaczęło stosować modele hybrydowe zamiast czystych metodyk zwinnych.

Rola testera nie zniknęła, ale została przedefiniowana. Coraz większe znaczenie zyskał tester o kompetencjach typu T-shaped, funkcjonujący wewnątrz zespołu zwinnego. Nadal potrzebna jest także zewnętrzna kontrola jakości oraz lekkie, elastyczne testowanie eksploracyjne.

Automatyzacja, czyli narzędzie, a nie samodzielny tester

Kolejną obietnicą było "testowanie, które wykonuje się samo". Automatyzacja rzeczywiście usprawniła kontrolę regresji, ale nie stała się rozwiązaniem bezobsługowym. Testy automatyczne trzeba zaprojektować, napisać, zweryfikować, utrzymywać oraz analizować ich wyniki.

Zmiana polegała przede wszystkim na wzroście zapotrzebowania na technicznych testerów i programistów testów. Jednocześnie testowanie eksploracyjne stało się pierwszą linią kontroli, wykonywaną jeszcze przed uruchomieniem automatyzacji. Automaty nie zastąpiły ludzkiej oceny – przejęły powtarzalne zadania, pozostawiając człowiekowi analizę, interpretację i poszukiwanie nieoczywistych problemów.

No-code, low-code i RPA, czyli prostota z ograniczeniami

Platformy no-code, low-code i rozwiązania RPA miały umożliwić tworzenie testów każdemu członkowi zespołu, nawet bez znajomości programowania. Barierami okazały się niestabilność testów, ich mała odporność na zmiany, wysokie koszty utrzymania oraz ograniczona elastyczność.

Narzędzia te nie usunęły potrzeby posiadania testerów. Przesunęły natomiast automatyzację na wyższy poziom i zwiększyły znaczenie osób, które potrafią nie tylko korzystać z gotowych platform, ale również rozumieją architekturę rozwiązania, ryzyko oraz ograniczenia zastosowanych mechanizmów.

AI, czyli czwarta wojna, która nadal trwa

Generatywna AI potrafi tworzyć kod i scenariusze testowe, a agenci mogą je uruchamiać oraz raportować wyniki. Nadal jednak potrzebny jest człowiek, który oceni rezultat. Wśród aktualnych ograniczeń widać halucynacje, nadprodukcję treści oraz brak odpowiedniego świadomości kontekstu biznesowego.

Dlatego najważniejszym modelem współpracy ze sztuczną inteligencją staje się human-in-the-loop. Człowiek pozostaje częścią procesu, weryfikuje efekty działania systemu i podejmuje decyzje, których nie można bezpiecznie przekazać algorytmowi. Szczególnego znaczenia nabiera testowanie eksploracyjne - przydatne zarówno podczas kontroli rozwiązań GenAI, jak i oprogramowania tworzonego metodami opartymi na AI, w tym tzw. vibe codingu.

Tester jako bramka jakości

Centralnym wnioskiem jest to, że tester nadal pełni funkcję bramki jakości. Tester działający w zespole, eksploracyjna kontrola stanowiąca pierwszą linię weryfikacji oraz model human-in-the-loop są w istocie trzema elementami tego samego podejścia. Technologia może przyspieszać pracę, generować propozycje i automatyzować powtarzalne czynności, ale nie przejmuje pełnej odpowiedzialności za jakość.

Nie oznacza to, że zawód testera pozostanie niezmieniony. Przeciwnie – każda kolejna fala technologiczna podnosi wymagania. Coraz cenniejsze będą umiejętności techniczne, znajomość narzędzi AI, rozumienie biznesu, krytyczne myślenie oraz zdolność wykrywania problemów, których nie przewidzieli twórcy systemu.

Jak przygotować się na przyszłość?

Przyszłość sztucznej inteligencji pozostaje nieznana. Dyskusji o niej nie powinno się jednak sprowadzać ani do bezkrytycznego zachwytu, ani do całkowitego odrzucenia. AI ma granice, korzysta z tego, czego została nauczona, może być nieefektywna energetycznie i nie jest świadoma swoich błędów. Jednocześnie jej rozwój będzie wpływał na sposób tworzenia i sprawdzania oprogramowania. Testerzy nie powinni więc bać się zmian. Ich zadaniem jest promowanie wartości testowania, rozwijanie testów eksploracyjnych, zdobywanie nowych kompetencji związanych z AI oraz uważne obserwowanie kierunku rozwoju technologii. W przyszłości mogą pojawić się kolejne przełomy – na przykład związane z komputerami kwantowymi – i kolejne zapowiedzi końca profesji.

Historia dotychczasowych "wojen z testowaniem" prowadzi jednak do bardziej wyważonego wniosku: technologie nie tyle eliminują testerów, ile zmuszają ich do ewolucji. Dopóki powstają złożone systemy, występują ryzyka, zmieniają się potrzeby biznesowe i pojawiają się nieprzewidziane zachowania, dopóty potrzebny będzie człowiek zdolny zakwestionować wynik, zadać właściwe pytanie i wziąć odpowiedzialność za jakość.

Który z dotychczasowych trendów wywarł największy wpływ na Twoje codzienne podejście do jakości?
Który z dotychczasowych trendów wywarł największy wpływ na Twoje codzienne podejście do jakości?
6.67 %
Wdrożenie metodyk zwinnych (Agile / Scrum)
33.33 %
Automatyzacja testów
0 %
Narzędzia no-code / low-code / RPA
46.67 %
Generatywna AI i narzędzia wspierające pisanie kodu
13.33 %
Żaden – fundamenty dobrego testowania pozostają te same
Łącznie głosów: 15

To powinno Cię zainteresować