991
wyświetleń
Szkoła
Z okazji pierwszego dnia szkoły przypominam, że polska szkoła jeszcze nikogo niczego wartościowego nie nauczyła.

Dlaczego?

Dlatego, że kadra nauczycielska jest słabo opłacana i niezmotywowana, a także zbyt często niekompetentna do przekazywania wiedzy.

Dlatego, że polską edukacją zawsze targa jakiś konflikt, zbliża się jakiś strajk, będzie do niej wdrażana kolejna reforma, która w miejsce tego, co już zaczęło w miarę działać, wprowadza kolejne, często złe, zmiany.

Dlatego, że szkoła jako instytucja nie dba o ucznia, co brutalnie obnażyła pandemia i nauka zdalna.

Dlatego, że szkoła od zawsze była w rękach polityków, którym zależy na kształceniu bezwolnych mas. Opłaca im się mieć pracowników do wykonywania prostych prac, niemyślących wyborców i niezadających pytań żołnierzy resortów siłowych.

Dlatego, że szkoła jest niedoinwestowana i brakuje w niej komputerów, pomocy naukowych i narzędzi do ciekawego przekazywania wiedzy.

Dlatego, że program nauczania nie jest krojony pod przekazywanie wiedzy, której można użyć do bogacenia się w przyszłości, a dostosowana jest do aktualnego dogmatu politycznego (lewicowego / konserwatywnego).

Dlatego, że współczesna edukacja równa w dół do najsłabszych jednostek, a talenty skutecznie gasi w zarodku.

Dlatego, że system stypendiów sprowadzony został tylko do pomocy socjalnej, a nie do wspierania jednostek wybitnych.  

Dlatego, że instytucja ta działa tak, jak działają urzędy czy szpitale, w których to państwo ma pomóc obywatelowi.

Dlatego, że polska szkoła publiczna pod tym względem nie różni się od tego, co mamy na całym świecie. Określanie czegoś jako publiczne od razu stawia je w szeregu z innymi nieefektywnymi i nieprzydatnymi instytucjami stworzonymi oraz zarządzanymi przez Państwo.

Jeśli na końcu spodziewaliście się cudownego lekarstwa lub podsumowania w stylu "publiczną edukację należy zaorać i tylko prywatne", to niestety muszę Was rozczarować. Gorzka diagnoza kończy się szybkim opadaniem rąk i brakiem rozwiązania dla publicznej edukacji.

Na szczęście z tego labiryntu jest jedno wyjście. Jeśli młody człowiek w odpowiednim momencie porzuci edukację publiczną i zacznie pod wpływem i przy pomocy swoich rodziców, otoczenia, pozyskanej pracy kształcić się samodzielnie, to ma szansę nauczyć się wartościowego zawodu lub przedsiębiorczości.

Tego życzę wszystkim uczniom i trzymam za Was kciuki.

Radek Smilgin

991
wyświetleń

To powinno Cię zainteresować