Jak chronić się przed wypaleniem w erze AI? Wywiad z Olą Kunysz

Jak chronić się przed wypaleniem w erze AI? Wywiad z Olą Kunysz
Omawiamy, jak presja związana z automatyzacją i AI slop zmienia rolę testerów z wykonawców na reviewerów i managerów, co może przyczyniać się do wypalenia. Ola Kunysz wyjaśnia również, w jaki sposób przewlekły stres przebudowuje nasz mózg, osłabiając racjonalny osąd i potęgując lęk, a także jak testerzy mogą asertywnie komunikować swoje granice i odzyskać sprawczość w dynamicznym środowisku IT.

Ola Kunysz, inżynierka oprogramowania, mentorka i założycielka Szkoły Testów, od lat z sukcesem łączy doświadczenie techniczne z głębokim zrozumieniem psychologii pracy. W naszej rozmowie, która odbyła się przy okazji konferencji Infoshare 2026, ekspertka analizuje najpilniejsze wyzwania, które jej zdaniem stoją przed specjalistami QA. 

W swojej prelekcji na Infoshare 2026 mówisz o presji AI na branżę IT. Czy testerzy nie wypalają się bardziej przez to, że muszą nadzorować tysiące testów generowanych przez AI, zamiast skupić się na kreatywnym testowaniu?

Zacznijmy od tego, że rola testera się zmienia. Z człowieka, który czerpie satysfakcję z pracy "swoimi rękami" i kontroluje cały proces, nagle zmienia się w reviewera i managera. To trochę inne kompetencje, których trzeba się nauczyć, bo delegowanie AI przypomina delegowanie innym ludziom - trzeba precyzyjnie określić kontekst i jasno wskazać, czego potrzebujemy. Niestety, często wyzwaniem jest niska jakość wytworów AI. Przebijanie się przez AI slop również jest męczące i może przyczyniać się do wypalenia. Badania Upworka pokazały, że dla 77% osób AI zwiększyło obciążenie pracą, zamiast ją zmniejszyć.

Jednak dużo zależy od podejścia. Zamiast tęsknić za "kiedyś to były czasy", bądźmy produktywni i spróbujmy dostosować się do nowej rzeczywistości. Wyjście z roli ofiary przywraca nam sprawczość i wpływ, co chroni przed wypaleniem. Jeśli weźmiemy odpowiedzialność za cały proces, a nie tylko za sam output, to jest szansa, że dwie osoby robiące identyczne rzeczy (kiedyś manualnie, teraz z AI) osiągną zupełnie inne rezultaty: jedna szybko się wypali, a druga będzie OK i będzie się uczyć nowych umiejętności. Tak naprawdę dużo zależy od podejścia.

W jaki sposób długotrwały stres zmienia sposób myślenia i wpływa na nasze życie?

Przewlekły stres i wypalenie zawodowe realnie przekształcają strukturę naszego mózgu. Dochodzi do osłabienia kory przedczołowej, odpowiadającej za logiczne myślenie, przy jednoczesnym rozroście ciała migdałowatego, które zarządza instynktem przetrwania. W rezultacie tracimy racjonalny osąd i zaczynamy kręcić się niczym chomik w swoim kole.

Wysoki poziom kortyzolu zawęża naszą percepcję, co wzmaga postawy konfliktowe i każe nam dostrzegać wyłącznie negatywne aspekty otoczenia. Mózg w takim stanie zaczyna działać niczym rzep na złe informacje, podczas gdy te pozytywne są całkowicie ignorowane.

Prowadzi to do nasilonego lęku przed sztuczną inteligencją lub przed redukcją etatów. Przestajemy zauważać optymistyczne przesłanki, takie jak choćby rosnące zapotrzebowanie na ekspertów, którzy potrafią efektywnie wykorzystywać nowe technologie w swojej pracy.

Często na QA spoczywa największy stres przed releasem, a automatyzacja AI narzuca tempo, którego ludzki umysł nie jest w stanie przetworzyć bez szkody dla zdrowia. Jak asertywnie komunikować granice wydajności swojej i swojego zespołu? 

Komunikować prosto, mając na uwadze cel projektu. Kiedy działa się w niedoczasie, ucierpi albo jakość testowania albo nasz dobrostan, na przykład przez codzienne nadgodziny, co w długiej perspektywie szkodzi całemu zespołowi. Nie ma możliwości, by wykonać nieskończoną pracę w skończonym czasie. Zamiast tego trzeba obciąć scope testów lub zmodyfikować deadline. 

Kluczem jest asertywność: mówimy, że nie dajemy rady, pytamy, co możemy z tym zrobić, bo to wpływa na długofalową wydajność zespołu, a nie jest to nasza prywatna opinia. Wypalenie i utrata kompetentnej, znającej biznes osoby są trudne do zastąpienia nawet przez AI. Na przykład utrata kogoś dwa tygodnie przed releasem przekłada się na jeszcze większą pracę dla reszty zespołu. Powinniśmy komunikować problemy prosto i transparentnie, jak tylko zobaczymy pierwsze czerwone lampki: na etapie planowania (podejście shift left), a nie tydzień przed releasem, gdy wszyscy biegają jak te kurczaki z obciętą głową. 

Długotrwałe przeciążanie zespołu i jednostek to zaciąganie długu technicznego, który w końcu będziemy musieli spłacić. Niektóre firmy stosują rozwiązania, np. dając możliwość odrobienia nadgodzin (np. praca na pół etatu przez kolejne tygodnie) lub mają procedury dotyczące pracy zmianowej w przypadku incydentów na produkcji – po nocy pracownik ma dzień wolny lub “na pół gwizdka”, bo rozumiemy, że jesteśmy ludźmi.

Czy nie uważasz, że młodzi testerzy i osoby stawiające pierwsze kroki w tej profesji są szczególnie narażeni na stres i wypalenie? Niektóre firmy nie liczą się z ich dobrostanem, bo zatrudniają tylko na krótkie kontrakty i nieustannie rotują pracownikami.

Myślę, że wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za marketing swojej pracy, za pokazanie, że to nie jest tylko “klikam apkę i idę do domu”, ale całe spektrum kompetencji, jak choćby znajomość biznesu, która bywa lepsza niż u programistów. 

Jeżeli firma jest toksyczna, mamy wybór: albo godzę się na to dla pieniędzy (np. żeby nadpłacić kredyt hipoteczny), albo szukam środowiska, które moją pracę doceni. Musimy zarządzać własną karierą, bo nikt nas nie uratuje. Nie przyjedzie żaden rycerz na białym koniu! 

Sytuacja na rynku pracy w IT nie jest tak zła, jak sugerują nagłówki gazet. Chociaż szukanie trwa dłużej, praca jest. Największym szokiem jest to, że nie możemy już przebierać i wybierać jak kiedyś. Trzeba po prostu zdecydować, co jest najważniejsze, a co możemy poświęcić, zamiast narzekać na obecną sytuację.

Czy zjawisko impostor syndrome u testerów nasiliło się teraz, gdy granica między „manualem” a „automatykiem” została niemal całkowicie zatarta przez narzędzia no-code AI?

Impostor syndrome potęguje wypalenie, ponieważ jednym z jego filarów jest podważanie własnych osiągnięć. Aby temu zapobiec, musimy wprowadzić zwyczaje, które pomogą nam dostrzegać postępy. Doceniajmy to, co już wiemy, zamiast skupiać się wyłącznie na tym, czego jeszcze nie umiemy. 

Rozwój jest wielowymiarowy i nie ogranicza się wyłącznie do nazwy stanowiska. Obejmuje także orientację biznesową, komunikację oraz rolę liderską. Kiedyś prowadziłam Excela, w którym notowałam rzeczy do nauczenia się oraz te, które już opanowałam. Po pół roku zorientowałam się, że dopiero niedawno nauczyłam się rzeczy, o których myślałam, że "zawsze je umiałam". Świadomość ciągłego rozwoju i przeniesienie ciężaru z listy "do zrobienia" na to, czym mogę się pochwalić, budują zawodowe poczucie własnej wartości. 

Najlepsi testerzy mają naturalną tendencję do szukania dziury w całym i skupiania się na rzeczach, które nie działają, ale przekładanie tego na życie zawodowe obniża morale. Wiele osób jest swoimi najbardziej wymagającymi stakeholderami, tymczasem musimy celebrować sukcesy i szukać w karierze tego, co nas jara i daje nam satysfakcję. 

Ola Kunysz to software engineer, mentorka i autorka treści edukacyjnych. W branży IT działa od kilkunastu lat. Doświadczenia zdobywała w Polsce i Stanach Zjednoczonych. Pracowała przy wielu międzynarodowych projektach - od telekomunikacji, przez ubezpieczenia, po e-commerce.

W 2019 założyła Szkołę Testów, gdzie zajmowała się tematyką jakości projektu i uczyła programistów nie tylko technicznych, ale także miękkich umiejętności. W 2021 roku wydała książkę "Kierunek Jakość". Obecnie zajmuje się tematem jakości pracy w branży IT. Ma na swoim koncie zwycięską walkę z wypaleniem zawodowym, dlatego dzieli się zdobytą wiedzą i dobrymi praktykami.

Oli będziecie mogli posłuchać już 21 maja podczas zbliżającej się konferencji Infoshare w Gdańsku. testerzy.pl są patronem medialnym konferencji.

To powinno Cię zainteresować