Jeśli byliście na AI Testing Conference w styczniu tego roku albo śledzicie nasz portal, to pewnie pamiętacie prezentację Radka, Michała i Adama. Opowiadali oni wtedy o projekcie, który od jakiegoś czasu cicho rośnie w tle testerzy.pl – o próbie stworzenia czegoś, czego rynek potrzebuje od dawna: rozwiązania AI opartego na faktach i sprawdzonej wiedzy, a nie tylko na statystycznym dobieraniu słów.
Dziś możemy powiedzieć wprost: pracujemy nad tym, żeby asystent trafił bezpośrednio na stronę. I jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, pierwsi dostaną do niego dostęp użytkownicy testerzy+ i to nawet w ramach darmowego konta.
Skąd ten pomysł?
Każdy, kto próbował zapytać Gemini albo standardowego ChatGPT o coś bardziej specyficznego z obszaru testowania oprogramowania, wie, jak to wygląda. Odpowiedź jest. Brzmi sensownie. Czasem nawet jest poprawna. Ale jeśli pytasz o coś niuansowego – konkretną technikę testową, podejście do testów w specyficznym kontekście, coś spoza podręcznikowego ISTQB® - to AI zwykle produkuje coś pomiędzy ogólnikiem a miękką halucynacją.
Problem nie leży w samej technologii. Leży w tym, na czym te modele się uczyły. Ogólnodostępny Internet nie jest dobrym źródłem testerskiej wiedzy. My chcemy takim źródłem być.
Zapytaliśmy Was. Odpowiedzieliście
Pod poprzednim wpisem Radka, Michała i Adama przeprowadziliśmy krótką ankietę, zawierającą jedno pytanie: jakie AI byłoby dla was najbardziej wartościowe?
Zagłosowało 17 osób – to nieduża próba, ale mówiąca wiele o tym, czego społeczność testerzy.pl naprawdę szuka. 65% odpowiadających wybrało odpowiedź „dokładne, nawet jeśli wolniejsze”. Tylko 6% postawiło na szybkość kosztem jakości. Reszta rozłożyła się między specjalizację (12%) a dostęp do aktualnych danych (18%). Trudno o lepsze potwierdzenie kierunku, który obraliśmy. Zamiast gonić za kolejnym szybkim botem, który produkuje płynne, ale mętne odpowiedzi, stawiamy na rzetelność. I wygląda na to, że dokładnie tego chcecie.
Co budujemy i jak to działa
Sercem rozwiązania jest architektura RAG – Retrieval-Augmented Generation. Zamiast dawać modelowi wolną rękę i liczyć na to, że zgadnie poprawnie, system najpierw przeszukuje naszą bazę zweryfikowanych treści, wyciąga konkretne fragmenty i dopiero na ich podstawie generuje odpowiedź. Prościej mówiąc: asystent nie wymyśla, tylko opiera się na tym, co eksperci z testerzy.pl sprawdzili i uznali za rzetelne.
Dane uczące są weryfikowane manualnie. To świadoma decyzja, która kosztuje czas, ale bez tego cały pomysł traci sens. Chcemy, by każda odpowiedź asystenta była zakorzeniona w czymś prawdziwym – nie w statystycznym prawdopodobieństwie słowa po słowie.
Choć podczas konferencji wspominaliśmy o modelu Gemini jako bazie, nasz projekt cały czas ewoluuje. Obecnie w fazie testów sprawdzamy różne rozwiązania, w tym model DeepSeek, aby upewnić się, że finalny asystent będzie dopasowany do specyfiki języka testerskiego.
Dla kogo i kiedy?
Pilotaż trwa. Radek, Michał i Adam podczas konferencji mówili wprost, że wyniki zaprezentują w Q2 2026 i nie wykluczają żadnego scenariusza, nawet takiego, w którym równie dobrze mogą przyznać, że coś nie wyszło. Taka szczerość w świecie AI, gdzie rzadko kto ma odwagę publicznie założyć, że coś może po prostu nie wyjść.
Docelowo asystent ma stać się bezpłatną i integralną częścią testerzy+. Nie traktujemy tego projektu jako źródła monetyzacji, ale jako wsparcie dla społeczności testerskiej, od juniorów budujących podstawy swojej wiedzy po seniorów, którzy czasem potrzebują rzetelnej, drugiej opinii opartej na czymś więcej niż tylko przypadkowych treściach z sieci.
Szczegóły będziemy ujawniać stopniowo. Jeśli chcecie wiedzieć pierwsi – jesteście już w dobrym miejscu.
Redakcja

