Dziennik cyfrowej niemocy

1701
wyświetleń
Dziennik cyfrowej niemocy
Czy państwo, które nie jest w stanie zorganizować zdalnego głosowania dla 460 posłów, jest w stanie przeprowadzić ucyfrowienie kraju?

Na linii pierwszego kontaktu urzędnika z petentem nastąpiła rewolucja. Udało się przy wykorzystaniu takich narzędzi jak telefon, e-mail i skaner pokonać dotychczasową, wszechobecną konieczność spotkań z urzędnikami (cyfrowa rewolucja dzięki wirusowi).

Niestety, w obszarze cyfryzacji spotkała nas fala dość szokujących faktów, w związku ze zdolnością działania państwa w dobie izolacji i kwarantanny (cyfrowy stan wyjątkowy).

A jest to dopiero część tego, co spotkało nas w ostatnich dniach. Poniżej jeszcze więcej przykładów.

1. Tak szeroko reklamowana strona  nie jest aktualizowana od 5 dni. Czy naprawdę nic się nie wydarzyło w walce z chorobą?

2. Nie da się zorganizować spotkania zdalnego, nawet dla najważniejszych osób w Państwie.

"Prezydent: Rada Gabinetowa odwołana z powodu koronawirusa. Odbędzie się po zbadaniu ministrów".

Urzędnicze spotkanie sztabu kryzysowego w sprawie koronawirusa zakończyło się zarażeniem wszystkich uczestników. Nie dało się zrobić spotkania zdalnie.

"Szefowa sanepidu, strażak, komendant policji i wójt zakażeni koronawirusem. Po spotkaniu sztabu kryzysowego".

3. Najważniejszą usługą, jaką przygotowało Ministerstwo Cyfryzacji na czas pandemii, jest serwer z grą. 

Wszyscy czekamy na cyfrowe usługi oraz usprawnienie kontaktów z urzędnikami, a dostaliśmy TO.

4. Aplikacja „Kwarantanna domowa”

Pomaga wprawdzie w kontroli osób, przebywających na kwarantannie, ale wokół niej pojawiło się już dużo wątpliwości. Zwłaszcza jeśli chodzi o ograniczanie wolności obywateli.

"Odpowiadamy na pytania o aplikację Kwarantanna domowa”.

5. Wisienką na torcie okazało się jednak przeprowadzenie głosowania w Sejmie.

Rozwiązanie było testowane przez samych posłów, bezpośrednio na produkcji, którzy dzielili się ekranami ze swoich tabletów:

Jan Grabiec

Maciej Lasek

I inni

Podsumowanie

Czy jest źle? Państwo nie zdaje testu ucyfrowienia. Z jednej strony trwa pandemia, ale z drugiej, urzędnicy w dużym stopniu zostali zwolnieni z obowiązków obsługi petentów. Można te siły przekierować na zmiany procedur, zmiany legislacyjne i zwiększenie dostępności usług cyfrowych.

Przykład. Tarcza antykryzysowa wchodzi w życie, ale składa się z dziesiątek skomplikowanych formularzy oraz wniosków papierowych. W pierwszej kolejności powinno się je tworzyć już w formie docelowej - cyfrowej, a następnie automatycznie uzupełniać o dane z rejestrów Państwowych. Skoro firma co roku ma obowiązki sprawozdawcze, to po co, po raz kolejny ma owe dane wpisywać we wnioskach o pomoc? Państwo ma już te informacje, nie musi więc zmuszać przedsiębiorcy do ich ponownego zbierania. Do tego dochodzi możliwość podpisu elektronicznego i automatyczne przesłanie do ZUS czy KAS.

Można powiedzieć, że wiele rzeczy można zrobić z poziomu ePUAP. Może i można, ale każdy kto korzystał z tego systemu, wie jak bardzo można utrudnić najprostsze rzeczy. Obecnie mamy doskonały czas na wdrożenia prawdziwie cyfrowej administracji. Jeśli jednak źle ustawia się priorytety, i źle gospodaruje środkami, to zamiast cyfrowych ułatwień mamy dodatkowe cyfrowe schody.

1701
wyświetleń

To powinno Cię zainteresować